Styropianowa imitacja ceglanej ściany Fake Wall – DiY

Dzisiaj pokażę Wam jak szybko i tanio, co jest równe z ładnym – zrobić sobie sztuczną ścianę. Co? Jak to sztuczną? Że niby jak?…

Od jakiegoś czasu chciałem zmienić coś w moim aneksie kuchennym.. Ściana była już zmęczona, a zawsze podobał mi się dekor „ceglanej ściany” w kuchni.

Niestety, 0,5m2 takich płytek, to wydatek rzędu 40-50zł.. na mój wymiar – ok. 150zł + kleje + pierdafony, na które nie miałem czasu..

Przeszukałem więc sieć i natrafiłem na takie pomysły. Czemu nie? Spróbujemy!

Co potrzebujemy: (czego ja użyłem)

– 2 szt. styropianu gr. 30mm
– poziomica (jako szablon)
– lutownica kolbowa (jako nasz nóż)
– klej na gorąco (do podklejenia rogów)
– klej w sprayu
– farba (emulsyjna)

Zabieramy się do pracy.

Najpierw za pomocą lutownicy i poziomicy, wyciąłem linie poziome, nie musimy się skupiać na dokładności, ponieważ nigdzie nie znajdziecie „cegły” pod milimetry! Następnie oba kawałki styropianu przykładamy do siebie, aby zrobić jak najbliższe łączenia (bez różnicy poziomów „fugi”).

Musimy również kawałkiem drewienka, czy czegokolwiek, określić długość naszej „cegły” – ja użyłem wspornika do półek, który przypadkiem leżał obok… ??

Po wycięciu naszej „ściany” – czas na malowanie. Nie używamy farb na bazie rozpuszczalników, bo nasz styropian po porostu się roztopi. Używamy farb wodorozcieńczalnych. Ja użyłem najtańszej znalezionej na półce w markecie farby emulsyjnej. Sprawdziła się świetnie.

Farbę nakładamy dość grubo, bo pomoże to ukryć z pod niej widoczne na styropianie „bąbelki”.

Czekamy, aż wszystko wyschnie – a w tym czasie sprzątamy miejsce naszego czynu. W moim wypadku aneksu kuchennego. Jak sami widzicie, mnóstwo bałaganu i sprzątania, ale jak się chce, to można 🙂

Następnie, bez większego przygotowania – klejem w sprayu spryskałem większą część ściany i dałem mu chwilę przeschnąć, aby dobrze łapał.

Przykładamy nasz „kafelek” pamiętając o wcześniejszych ustaleniach „łączenia” obu płyt styropianu – i przyklejamy do go ściany. Rogi styropianu podważamy delikatnie i klejem na gorąco podklejamy je z każdej możliwej strony.

Z naszą drugą płytą robimy dokładnie to samo, dodatkowo ustalając ją względem pierwszej, by się „schodziły” w dobrych miejscach i doklejamy minimalizując wszelkie szpary między nimi.

Moje ściany w kamienicy, nie są perfekcyjnie proste, więc pewna szpara niestety powstała, ale i tak efekt ją „zakrywa”.

W razie niejasności, zawsze możecie zobaczyć jak to zrobiłem na filmiku poniżej, co nawet polecam 🙂

Dodaj komentarz