Fiber Fix test taśmy Heat Wrap – część 2

Długo czekałem na odpowiedni moment, żeby zaprezentować test z drugim rodzajem taśm FiberFix, ale życie pisze swoje scenariusze i teraz mogę pokazać efekty z użycia FiberFix Heat Wrap, czyli taśmy do napraw wszelkiego rodzaju rzeczy poddanych wyższym temperaturom, jak np. układy wydechowe.

Tym razem test miał miejsce – jako 100% naprawa ratunkowa u śwagra w aucie.

Sytuacja wygląda tak, że w starszym modelu Lantry kolektor wydechowy jest jednolitym elementem z katalizatorem. Niestety śwagier, przycelował konkretny kamyczek i BUM!
Urwał (nadłamany pewnie) katalizator od kolektora wydechu i to z taką siłą, że rozerwała się również plecionka i wyciągnęła rurka ze złącza elastycznego zaraz za w/w katalizatorem.

Co i jak sprawdzicie na filmiku, ale sami zapewne wiecie, jak „przyjemny” dźwięk wydaje silnik na takim „przelocie” 🙂

Cośmy wymyślili.. Na pierwszy ogień poszło odkręcenie kolektora, co pociągnęło za sobą również przymus zdemontowania uchwytu pompy wspomagania. Po zdjęciu oceniliśmy możliwości i jazda dalej. Dalej to tylko niby parę elektrod do żeliwa, żeby dospawać kolektor do katalizatora.
Niestety, sytuacja była poważniejsza. Z braku możliwości odkręcenia Meeega zapieczonych i już nadgryzionych zębem czasu śrub od wydechu, podjęta została drastyczna decyzja. Tniemy rurkę. Pod ręką jedynie spawarka elektrodowa.. MMA, ale znalazłem (heh… trzymałem na taki wypadek) w bagażniku taśmę od FiberFix! No to jazda z tematem. Po dość uporczywym spawaniu i kilku nowych ranach kłuto-cięto-przypalonych kolektor był połączony z katalizatorem. Mamy zestaw!

Montujemy całość, niby wszystko idzie zgodnie z planem… ale rurki się nie zgrały. Po kilku „siłowych” perswazjach rurki w miarę się ułożyły i można było zakleić je taśmą.

Wszystko zrobione zgodnie z instrukcją i po paru chwilach operacja została zakończona.

Efekt sami możecie zobaczyć na filmie, gdzie dodatkowo specjalnie zostawiłem nagrany dźwięk jaki wydech wydaje od razu po założeniu taśmy. Nie czekaliśmy na jej utwardzenie i nie trzeba było nic więcej robić, bo utwardza się sama pod wpływem temperatury wydechu. Jedyne co mnie zastanawiało, to ile wytrzymają moje spawy na żeliwie.. ale po ponad tygodniu i ekstremalnych jazd śwagra.. całość nadal jest w jednym kawałku.. Miało być tylko „na majówkę” ale z tego co widzę… to chyba zostanie na dłużej 🙂

Ot takie dwa Janusze Mechaniki stawiają czoła przeciwnością losu.

Dodaj komentarz