Akumulator – spawanie przy samochodzie

Często spotykam się z pytaniami dotyczącymi spawania elementów samochodu i co zrobić z akumulatorem?

Szkoły są różne i każdy mówi inaczej, nie koniecznie poprawnie.

Słyszałem już różne pomysły, od nie odłączania aku po zakładanie diód na klemę…

Temat jest banalny.

Jeśli spawamy elektrycznie, czy to MIG`iem czy TIG`iem czy MMA, to ZAWSZE najbezpieczniej jest odłączyć akumulator, a masę podpiąć jak najbliżej miejsca spawania.

Podczas spawania gazowego nie ma tutaj mowy o przepięciu czy polu magnetycznym, dlatego niektórzy mogą mówić, że spawać można bez odłączenia akumulatora.

Nie ma to przełożenia przy spawaniu łukiem elektrycznym. Możliwości mamy tutaj wiele, od wybuchu akumulatora, poprzez skasowanie kodów immobilaizera, przez odpalenie się poduszek powietrznych, itd…

Można stosować urządzenia przepięciowe zakładane na akumulator, żeby np. zachować kody i nie kasować pamięci komputera w aucie. Nikt jednak nie weźmie odpowiedzialności za uszkodzenia elektroniki zakładanej

poza standardowym wyposażeniem w tym przypadku. Mówię np. o alarmie za 30zł z allegro…

Podczas odłączania akumulatora, należy bezwzględnie pamiętać o poprawnej kolejności odłączania.

Najpierw odłączamy klemę (-) dopiero wtedy klemę (+).

Przy „uważnym” odłączaniu odwrotna kolejność nie zrobi nikomu krzywdy, natomiast w sytuacji zwarcia trzeba być przygotowanym na momentowe rozgrzanie się klucza do czerwoności oraz pokazu fajerwerków.

Oczywiście podczas ponownego podłączania, robimy to odwrotnie, czyli najpierw (+) następnie (-).

 

Tak więc, „czy się stoi czy się leży, przy spawaniu, aku odłączyć należy”!

 

 

 

Dodaj komentarz